|
Historia klubu jeździeckiego w Bieszczadach to dziwna historia. Sprawa nie dotyczy tylko koni, ale przede wszystkim ludzi. Szczerze mówiąc nie przyjechałem zakładać klub, tylko pojeździć konno po Bieszczadach.
Zaczęło się wszystko w Wysoczanach w 1976 r. Była tam na początku lat siedemdziesiątych stadnina koni. Z Wysoczan trafiały konie do klubów jeździeckich w Zawadzie, Zabajce, Krakowie. Śladami koni, które widywałem na zawodach przyjechałem do Wysoczan. Był czerwiec 1976 r., stadnina była w rozsypce, ale pozostali ludzie. Dyrektorem PPR-olu w Szczawnem był Józef Pilawski, lekarzem weterynarii Irena Kukier i Józef Szwec. Była też dobrze zapowiadająca się zootechniczka, Krystyna Pruba. Ci ludzie pomogli mi zabrać konie do Kalnicy, gdzie kierownikiem gospodarstwa był Andrzej Grześkowiak. Pracując w biurze Projektów Kolejowych w Krakowie, każdą wolną chwilę spędzałem w Kalnicy. Tam poznałem dr. Jerzego Matykiewicza. Pojechaliśmy konno nad Jeziorka Duszatyńkie. Podczas wycieczki opowiadał o planach rozwoju Średniej Wsi i Olszanicy, jednak nie padły żadne propozycje. W Średniej Wsi powstał plan budowy osiedla mieszkaniowego i szukano geodety. Dostałem propozycję pracy i nie zastanawiałem się ani sekundy. Podjąłem prace jako geodeta i połowę etatu przy koniach. |
|
|
Wakacje w Dolinie Roztoki |
|
|
Sierpień w Bieszczadach  Grupa jezdzców na trasie w okolicach Baligrodu. | | Druga częsć wakacji w Bystrym to przede wszystkim wycieczki w teren. |  Po odpoczynku w Roztokach - wyjazd w dalsza drogę. | | 
Galopem po zielonej trawce - Baza jezdziecka w Roztokach |
|
|
|
Baza jeździecka znajduje się w Roztokach Dolnych koło Baligrodu. Posiadamy 7 pokoi, w których można zakwaterować 12 osób w komfortowych warunkach. Stajnia to cztery boksy lub osiem stanowisk. Przy stajni znajduje się domek masztalerski dla dwóch osób. Organizujemy krótkie przejażdżki a także rajdy pięciodniowe długości 120km od Rymanowa do Myczkowiec. |
|
|